Czy zdarza Wam się czuć rozdartym wiedząc, że jedna decyzja, jeśli okaże się błędną może przekreślić wszystko na czym Wam zależy?
Od pewnego czasu moje myśli nieustannie zaprząta jedna sprawa, coś czego dawno nie czułem. Nie będę dokładnie opisywał o co chodzi, bo nie potrafię wyjaśnić złożoności problemu. A może inaczej, wiem co chcę powiedzieć, ale są takie myśli, tak ulotne, że po wyjściu na świat mogą obrócić się w perzynę.
Nie wiem jak to możliwe, że jednocześnie jedna rzecz sprawia, że czujesz się szczęśliwy, a już chwilę później chce Ci się krzyczeć z bezradności, bezsilności, ze świadomości, że Twoje marzenia mogą prysnąć niczym kropla rosy o poranku. Czemu coś co powinno budzić radość niesie ze sobą tyle wątpliwości i coraz więcej pytań?
Człowiek to dziwna istota, niczym anioł i demon jednocześnie, niczym woda i ognień. Może budować i niszczyć, budzić nadzieję i rujnować marzenia. Czasem świadomość tego, że możesz stracić coś, czego jeszcze nie masz nie pozwala Ci, abyś uczynił kolejny krok.
Nieszczęścia i pech wciąż są moim nieodstępnym i nieodłącznym elementem. Nie tylko dla siebie, ale często dla osób na których mi zależy. Właśnie dlatego nie chce, aby zbyt wiele osób mnie poznało. Kiedyś byłem głupi i nie potrafiłem walczyć o to, na czym mi zależy, dlatego to straciłem. Teraz nie pozwolę, aby niezdecydowanie i strach mną rządziły.
Sądzę, że domyśliliście się o co chodzi. Wiem, czego chcę, ale nie wiem co się stanie, gdy stracę swoje marzenia. Żyję marzeniami, tak, chyba tak właśnie jest. Czy jeśli je stracę, umrę? Nie, raczej nie, ale stracę sen życia. Jeśli stracę przyjaciół zostanę sam.
Czy sądzicie, że postawić wszystko na jedną kartę i spalić za sobą ostatni most to dobry pomysł? Czy pozwolić nadziei przyodziać się w czyn? Chyba znam odpowiedz.
Jeżeli byliście w takiej sytuacji i chcecie się zwierzyć, to proszę bardzo. Jeżeli nie chcesz, aby publikował komentarz, napisz na początku "Priv:".
Pozdrawiam i życzę udanego Sylwestra i Nowego Roku.
Kilka słów mojego autorstwa i kilka wydarzeń, które miały kiedyś miejsce. Opowiem wam o...
sobota, 31 grudnia 2011
środa, 28 grudnia 2011
Niedawny wróg
Z każdym dniem kolejnym coraz trudniej żyć,
stanąć przeciw kłamstwom, nadal sobą być.
Czemu jest tak trudno spełnić swe marzenia?
Prawda oraz miłość - czy ich już tu nie ma?
Lód łza słona topi, gniew piece rozpala,
zła władza tu rządzi i kłamstwo pochwala.
Czemu chcą nas zepchnąć - ludzi z ideami,
niszczą kraj ojczysty durnymi rządami.
Non possumus krzyknąć nikt już nie potrafi,
a gdy się ktoś znajdzie, wnet do piachu trafi.
Dobrego człowieka na bok się odtrąca,
komunizm powrócił - ręka królująca.
stanąć przeciw kłamstwom, nadal sobą być.
Czemu jest tak trudno spełnić swe marzenia?
Prawda oraz miłość - czy ich już tu nie ma?
Lód łza słona topi, gniew piece rozpala,
zła władza tu rządzi i kłamstwo pochwala.
Czemu chcą nas zepchnąć - ludzi z ideami,
niszczą kraj ojczysty durnymi rządami.
Non possumus krzyknąć nikt już nie potrafi,
a gdy się ktoś znajdzie, wnet do piachu trafi.
Dobrego człowieka na bok się odtrąca,
komunizm powrócił - ręka królująca.
sobota, 24 grudnia 2011
W cieniu skryte
Cień - w nim ciągle nam żyć przychodzi
On nadzieje i marzenia nasze spowija
Serce niepewnie bijące, pełne smutku okrywa swym płaszczem
Czasem chce mi się płakać z bezradności,
z własnych słabości.
Lecz muszę być silny, nie ulegnę
Muszę żyć, dopóki ta iskra nadziei płonie
Nie poddam się
Będę walczył, aż umrą me marzenia -
bez nich i ja żył nie będę
Ostatnie kilka chwil, każdy oddech i uderzenie serca, w cieniu skryte przed złym światem
On nadzieje i marzenia nasze spowija
Serce niepewnie bijące, pełne smutku okrywa swym płaszczem
Czasem chce mi się płakać z bezradności,
z własnych słabości.
Lecz muszę być silny, nie ulegnę
Muszę żyć, dopóki ta iskra nadziei płonie
Nie poddam się
Będę walczył, aż umrą me marzenia -
bez nich i ja żył nie będę
Ostatnie kilka chwil, każdy oddech i uderzenie serca, w cieniu skryte przed złym światem
czwartek, 22 grudnia 2011
Kino
Cześć. Byłem dziś z klasą w kinie (a jednak...), bo pan wychowawca powiedział, że albo wszyscy idą albo wszyscy zostają na lekcjach. Więc wybór nie był trudny. A w repertuarze: "Listy do M."
Początkowo byłem sceptycznie nastawiony, ponieważ z wielu recenzji, które słyszałem wynikało, że to kiepski polskie film, w którym nie ma nic ciekawego, a tu miłe zaskoczenie.
Lubie większość gatunków filmowych, o ile ich fabuła jest ciekawa lub zaskakująca. "Listy do M." cechują się lekkim humorem pomimo pewnej ilości wulgaryzmów w filmie, które nadają w pewnych momentach żartobliwego charakteru bohaterom. Znakomita obsada polskich aktorów, świetne tło muzyczne i dosyć pozytywny przekaz. Oczywiście film ma pozytywne zakończenia - tak zakończenia, bo opowiada on kilka historii.
Jeżeli nie byliście na filmie to powiem, że mimo wszystko warto obejrzeć, bo film jest dobry.
Początkowo byłem sceptycznie nastawiony, ponieważ z wielu recenzji, które słyszałem wynikało, że to kiepski polskie film, w którym nie ma nic ciekawego, a tu miłe zaskoczenie.
Lubie większość gatunków filmowych, o ile ich fabuła jest ciekawa lub zaskakująca. "Listy do M." cechują się lekkim humorem pomimo pewnej ilości wulgaryzmów w filmie, które nadają w pewnych momentach żartobliwego charakteru bohaterom. Znakomita obsada polskich aktorów, świetne tło muzyczne i dosyć pozytywny przekaz. Oczywiście film ma pozytywne zakończenia - tak zakończenia, bo opowiada on kilka historii.
Jeżeli nie byliście na filmie to powiem, że mimo wszystko warto obejrzeć, bo film jest dobry.
wtorek, 20 grudnia 2011
Nowa wojna cz.2
Drogi Piotrze
Jak z pewnością wiesz złe czasy nadeszły. Czas który nastał będzie od Ciebie wiele wymagał, ale musiusz wytrwać, nie możesz ulegać pokusom. Ksiądz, który dał Ci ten list to brat Tobiasz. Zostało nas niewielu.
Jednak nie martw się chłopcze. Dostąpiliśmy objawienia. Wkrótce świat zyska nową nadzieję, a nieczyste oddziały wrócą znów w piekielne kręgi. Przybył do nas Anioł z Tronów i obwieścił, że wkrótce łaska zostanie zesłana na jednego z młodych, jak kiedyś powiedział nasz papież. To TY jesteś tym, który ma wziąść na siebie brzemie i przybyć do nas. Ty jesteś tym, który poniesie miecz jezusow i zgładzi znów Szatana.
Przybądz do nas w następną niedzielę, czas ucieka.
Brat Jan
Czytając w ciszy te słowa Piotr zaczął rozumieć, że na prawdę jest jeszcze szansa, że nie wszystko stracone. To była jego jedyna nadzieja. Nie mógł jednak zrozumieć dlaczego to on został wybrany, dlaczego to jemu przypadła misja wyzwolenia spod władzy diabłów tego świata. Jedno było jednak pewne – musiał iść.
-Jasiu? - zagadnął brata, choć nie był pewien swego głosu. - Nie martw się, wszystko będzie dobrze.
Położył rękę na ramieniu brata i zaprowadził go do łóżka. Położył go na miękkim materacu, który już miał swoje lata, lecz nie był zbytnio zniszczony. W tych czasach nie było czasu martwić się o to, na czym się śpi, lecz czy się obuszi.
-Piotrek – zagadnął chłopiec. - I co teraz będzie?
-Nie mam pojęcia. Ale wiem, że już za dwa dni skończy się stary świat i musimy wierzyć, że na lepsze.
Pogłaskał jeszcze brata po głowie i siedział przy nim, aż ten nie zasnął. Wstał i z jedynej małej szafy wyciągnął kilka ubrań dla siebie i brata. Wziął stary plecak i zaczął pakować wszystko, co będzie potrzebne. Gdy część spakował opadł się o łóżko i sam też poszedł spać.
* * *
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Wszystko co dobre...
...szybko się kończy. A mianowicie mój jakże wspaniały i spokojny czas wolny, spowodowany nieobecnością mojej mamy, która przez dwa miesiące była we Włoszech.
Gdy dziś wróciłem do domu wiedziałem, że ona już jest, więc nawet na korytarzu nie świeciłem światła, żeby nie słuchać jej gadania. No ale ona musi wszystko wiedzieć, więc sama zaświeciła i się zaczęło: "Zmieniłeś się o 200%, nie do poznania.", "Po co Ci takie buty, nie było normalnych?", "Coś Ty zrobił z włosami?", "Ty niszczysz swoje dzieciństwo"...
Taa... niszczę swoje dzieciństwo, które ona olała gdy byłem jeszcze w podstawówce. Teraz mi wielkie wywody prawić zaczyna. Biernie musiałem tego słuchać, aż do momentu gdy usłyszałem "Ja takiego syna nie chcę". Musiałem odpowiedzieć. "I dobrze, to nie miej". Mam już dość tego, że ona nigdy nie miała dla mnie czasu, tylko zawsze narzekała, że wszystko robię źle, zawsze jestem najgorszy. I teraz, kiedy jej opinia nic mnie nie obchodzi chce, abym się zmienił ku jej upodobaniu.
Piękne dwa miesiące, które były czasem spokoju i wypoczynku od uciążliwego irytowania mnie ciągłym narzekaniem jaki to ja jestem niestety minęły. W sumie mogę uznać, że te dwa miesiące były jednymi z lepszych "z mojego dzieciństwa".
Mam nadzieję, że Wy nie musicie słuchać ciągłych "a syn pani *** robi to a tamto". Zero pochwał, 100% nagan. Życzę Wam miłych świąt, bo nie wiem, czy jeszcze mnie coś ruszy przed tym "magicznym okresem".
A to jedna z moich ulubionych piosenek, które znam od najmłodszych lat. Niestety kompakt mi się rozleciał i zostało mi słuchać na necie, ale zawsze to coś.
środa, 14 grudnia 2011
Osiem dni...
...do świąt. Jak miło. Ostatni czas na zrobienie porządków etc. Ogólnie nudy w najbliższym czasie.będą.
W najbliższy czwartek muszę iść z klasą na "Listy do M.". Jeżeli ich zachowanie będzie standardowe to nie będzie czego oglądać.
Muszę pochwalić się wyszukanym humorem i inteligencją... mojej klasy. Po ostatnich dwóch dniach na moją klasę tylu nauczycieli się wyżaliło wychowawcy, że na godzinie usłyszeliśmy: "Jeśli chcecie, to ja mogę klasę rozwiązać, pani ***(od matmy) załatwi Wam jedynki i się pozbędziemy kilku takich". Ja jestem z tego pomysłu zadowolony, bo na mnie się nie skarżą i jeśli klasa będzie rozwiązana to przepiszę się do klasy, do której chodzi mój przyjaciel. Taki scenariusz mi pasuje, ale moim zdaniem odpadnie z 2-3 gości maksymalnie...
Dzisiejszy dzień był całkiem znośny, bo miałem skrócone lekcje. Bez pytania i takich głupot. Po szkole poszedłem do biblioteki w Tyczynie i wypożyczyłem kolejną książkę. Trochę się tego uzbierało, ale jestem zadowolony, bo wróciłem do wcześniejszego tempa. Teraz mam dwie książki + lekturę (Potop), gdzie przeczytałem pierwszy tom i na razie robię przerwę, bo średnio mi przypadł do gustu.
Na miły początek dnia miałem dziś:
I na koniec jakaś muzyka:
W najbliższy czwartek muszę iść z klasą na "Listy do M.". Jeżeli ich zachowanie będzie standardowe to nie będzie czego oglądać.
Muszę pochwalić się wyszukanym humorem i inteligencją... mojej klasy. Po ostatnich dwóch dniach na moją klasę tylu nauczycieli się wyżaliło wychowawcy, że na godzinie usłyszeliśmy: "Jeśli chcecie, to ja mogę klasę rozwiązać, pani ***(od matmy) załatwi Wam jedynki i się pozbędziemy kilku takich". Ja jestem z tego pomysłu zadowolony, bo na mnie się nie skarżą i jeśli klasa będzie rozwiązana to przepiszę się do klasy, do której chodzi mój przyjaciel. Taki scenariusz mi pasuje, ale moim zdaniem odpadnie z 2-3 gości maksymalnie...
Dzisiejszy dzień był całkiem znośny, bo miałem skrócone lekcje. Bez pytania i takich głupot. Po szkole poszedłem do biblioteki w Tyczynie i wypożyczyłem kolejną książkę. Trochę się tego uzbierało, ale jestem zadowolony, bo wróciłem do wcześniejszego tempa. Teraz mam dwie książki + lekturę (Potop), gdzie przeczytałem pierwszy tom i na razie robię przerwę, bo średnio mi przypadł do gustu.
Na miły początek dnia miałem dziś:
I na koniec jakaś muzyka:
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Jak tu miło i spokojnie
Witajcie. Od wczorajszego wieczora mam dobry humor, ponieważ się pogodziłem z przyjaciółką. A tak poza tym miałem dzisiaj całkiem niezły dzień: nie pisałem zaległej kartkówki, wiem co mam zaliczyć z pracowni i jutro mikołaj. Czekam na prezent jakiś hehe.
Dzisiaj rozpocząłem dzień od Frugo (rozpocząłem dzień o godzinie 10) i jakoś mi szybko i sennie zleciał.
Jutro mam praktyki, więc odwalam lenia i cieszę się wolnym dniem.
Życzę Wam powodzenia w szkole, studiach etc. i prezentów :)
Dzisiaj rozpocząłem dzień od Frugo (rozpocząłem dzień o godzinie 10) i jakoś mi szybko i sennie zleciał.
Jutro mam praktyki, więc odwalam lenia i cieszę się wolnym dniem.
Życzę Wam powodzenia w szkole, studiach etc. i prezentów :)
poniedziałek, 28 listopada 2011
Nowa wojna
Tak na wstępie napiszę, że tego typu "dzieła" piszę po raz pierwszy. Moje starsze opowiadania (książkami tego nie nazwę) miały po maksymalnie trzydzieści stron i miały inną tematykę.
To co tu napisałem, napisałem dlatego, że... nie wiem dlaczego. Myślałem o wizji apokalipsy i wpadł mi do głowy właśnie taki pomysł. Przeczytacie to sami stwierdzicie, ile to warte.
To co tu napisałem, napisałem dlatego, że... nie wiem dlaczego. Myślałem o wizji apokalipsy i wpadł mi do głowy właśnie taki pomysł. Przeczytacie to sami stwierdzicie, ile to warte.
Prolog
Ruiny, tyle można powiedzieć o niegdyś wspaniałym Krakowie, ostatnim bastionie ludzi. Wojna, panująca w tym świecie wkrótce się skończy, ludzie znikną z tego świata i wkroczą do niego jego prawdziwi właściciele. Czy będą stawiać opór, czy też nie, koniec będzie bliski. Już tylko chwile dzielą nas od odzyskania tego, co ludziom się nie należało. Adam dał nam możliwość zrobycia władzy. Emmanuel nie zwycięży, teraz jest nasz czas, nasza ziemia, odzyskamy Eden. Samael
Rok 2119, czerwiec
Krwawe oddziały znów przybyły na ziemię. Diabły, piekielne bramy się otworzyły i wszystkie piekieł kręgi wyszły z otchłani. Gdzie są anioły? Gdzie jest Bóg? Gdzie jego zwycięstwo?
Nazywam się Artur Kilmar, jestem dowódcą chyba ostatniej ludzkiej twierdzy na tej ziemi. Dwa lata, tylko tyle potrzebowały upadłe anioły, aby przejąć kontrolę nad tym światem. Kto ma zwyciężyć? Ludzie są bezsilni, wiara upada. Ameryka spłonęła żywym ogniem i potępieńcy walczą teraz w przeklętych oddziałach. Nie ma już Azji, ani Afryki. Dlaczego Polska wciąż się broni, czy tak miało być?
Rozdział I: Biały włos
Przez szary zaułek przebiegł cień. Mrok wieczora kryje strach. Ciche modlitwy dodają otuchy ostatnim ludziom. Zbyt wielu księży straciło wiarę w tak trudnym czasie. Wielu egzorcystów w piekielnym ogniu traci swoje zmysły.
Odważni lub głupi wędrują pustymi ulicami szarych miast. Nikt nie wie kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. Grzech dodaje siły upadłym aniołom, a ludzie tracą wiarę, każda godzina, każda minuta ich osłabia.
-Piotrze, kiedy to się skończy?- zlęknionym głosem zapytał swojego brata młody, jasnowłosy chłopiec o niebieskich oczach.
-Nie wiem, nie mam pojęcia. Nie bój się Jasiu, musisz wierzyć, że Bóg nam pomoże. - odparł z nadzieją w głosie starszy brat. Jego ciemne włosy spływały po ramionach. W ręku trzymał różaniec z czarnego drewna.
-Ale ja się boję, gdzie są nasi rodzice? -prawie płacząc chłopiec. Ubrany w szare spodnie i niegdyś biały podkoszulek opierał się o ścianę, bo nie wiedział, co innego może zrobić.
Wszędzie było ciemno, bo nie było prądu. Jedynie niestały blask świecy oświetlał pokój. Dwa łóżka, stół i niewielki, kafelkowany piec. Ciepłe światło nie dawało poczucia bezpieczeństwa. Nie było komunikacji ze swiatem, a właściwie z dawnym światem. Odkąd rozpoczęła się Trzecia Wojna zniknęło wszelkie dobro na świecie. Kościół podejrzewał, że to może być kres ludzkości. Miał rację. Niewielu przerzyło wybuch bomby atomowej. Większość populacji zginęła od promieniowania, wielu zginęło w zamieszkach. Jednak część ukryła się w bunkrach, czekając na lepszy czas. Sto lat pod ziemią zmieniło oblicze świata. Wszędzie ruiny zniszczonych miast niosły echo dawnych wydarzeń.
Do drzwi ktoś zapukał. Był wieczór, więc to nie był dobry znak. Piotr wstał i podszedł do drzwi. Przez wizjer ujrzał postać ubraną w czarny, skórzany płaszcz, o twarzy ukrytej w obszernym kapturze.
-Otwórz Piotrze. -usłyszał głos jakby wydobywał się zza niego. Wbrew swojej woli zdjął zasuwę i otworzył drzwi. Nieznajomy wszedł do środka i zrzucił kaptur ukazując bladą twarz. Białe, długie włosy spływały mu pod płaszcz. - Witaj. Mam na imię Jerzy. - ciepłym głosem przedstawił się chłopcom. - Mam coś dla Ciebie. Jestem księdzem. - to mówiąc przekazał Piotrowi kopertę. - Teraz odejdę, a Ty przemyśl to co jest tam napisane. - zarzucił kaptur na głowę i wyszedł na ciemną ulicę, zniknął w cieniach miasta.
Piotr stał jak skamieniały. Patrzył na kopertę, którą otrzymał od księdza. Nie czekając długo otworzył ją i spojrzał na list napisany skośnym, lecz eleganckim pismem. I zaczął czytać.
niedziela, 27 listopada 2011
Co raz bliżej święta...
...co raz bliżej wolne. Ach nareszcie. W końcu będzie chwila wytchnienia od tej głupiej szkoły i okazja do wyspania się. Tak sobie wczoraj pomyślałem, znowu, jak by była miło, gdyby zrezygnować ze szkół i powrócić do systemu gildii. Każdy mógłby się uczyć tylko tego, co mu jest potrzebne lub tego czego chce się uczyć, a nie łazić bez sensu na lekcje, które i tak mu się nigdy do niczego nie przydadzą.
Wiele rzeczy, które kiedyś były, moim zdaniem, lepsze niż są teraz. niestety przeminęło. Mamy niby tego ministra edukacji, ale czemu zlikwidowali w technikach (przynajmniej moim) wszelkie zajęcia artystyczne lub takie, które dają możliwość samorealizacji. Trzeba się niestety z tym pogodzić, albo wziąć się za politykę xD
Wiele rzeczy, które kiedyś były, moim zdaniem, lepsze niż są teraz. niestety przeminęło. Mamy niby tego ministra edukacji, ale czemu zlikwidowali w technikach (przynajmniej moim) wszelkie zajęcia artystyczne lub takie, które dają możliwość samorealizacji. Trzeba się niestety z tym pogodzić, albo wziąć się za politykę xD
Mijają dni, mijają lata, czas kradnie chwile życia ciągle.
Żyjesz, dla siebie, czy dla świata? stoisz, co widzisz w swoim oknie?
Dzień za dniem to samo, nic się w świecie nie zmienia.
Gdy zasypiam, czy gdy budzę się rano, wiem, on nie da chwili wytchnienia.
sobota, 26 listopada 2011
Sobota
Ale dzisiaj miałem fajny dzień. Byłem dzisiaj w Rzeszowie, bo miałem sobie kupić podręcznik do matmy (w końcu). Połaziliśmy z przyjacielem (haa) po Rzeszowie i kupiłem sobie nowe ołówki do rysowania oraz nowe buty. Później poszliśmy na pizze. Strasznie szybko zleciał dzisiejszy dzień.
Dzięki temu, że kupiłem te buty, zrozumiałem dlaczego dziewczyny tak lubią chodzić po sklepach. Uhahany jak dziecko łaziłem przez kolejne dwie godziny :D Muszę sobie jeszcze kupić jakieś nowe spodnie. Nawet mnie nie wnerwi dzisiaj to, że mam do poprawienia ostatnie sprawozdanie. Dziś nic mi nie zepsuje humoru.
Moje nowe buty, przez które jestem uhahany, jak małe dziecko xDDD
środa, 23 listopada 2011
El Mal Ajeno
"Inny" - taki nosi tytuł świetny dramat, który niedawno obejrzałem. Nie będę streszczał filmu, lecz powiem, że jest wart obejrzenia. Zarysuję tylko o czym opowiada, a mianowicie...
... w pewnym mieście żyje sobie lekarz, który pracuje z ludźmi ciężko lub nieuleczalnie chorymi. Przez wiele lat służby w szpitalu zatracił w sobie poczucie empatii i traktuje swoich pacjentów jak... obowiązek, któremu nie może się sprzeciwić. Leczy, bo musi. Aż pewnego dnia jedna z jego podopiecznych próbuje popełnić samobójstwo, lecz dzięki jego interwencji wpada tylko w śpiączkę. Do szpitala przyjeźdźa jej znajomy i każe mu się nią opiekować...
Więcej nie powiem, bo w tym momencie zaczyna się robić coraz ciekawiej. Świetna gra aktorska oraz doskonały pomysł na scenariusz. Prócz wielu chwytających za serce scen jest również szczypta humoru.
Jeśli kogoś zainteresowała moja recenzja, oto link
http://zalukaj.tv/zalukaj-film/11968/inny_el_mal_ajeno_2010_.html
Hmm... to narazie tyle :)
... w pewnym mieście żyje sobie lekarz, który pracuje z ludźmi ciężko lub nieuleczalnie chorymi. Przez wiele lat służby w szpitalu zatracił w sobie poczucie empatii i traktuje swoich pacjentów jak... obowiązek, któremu nie może się sprzeciwić. Leczy, bo musi. Aż pewnego dnia jedna z jego podopiecznych próbuje popełnić samobójstwo, lecz dzięki jego interwencji wpada tylko w śpiączkę. Do szpitala przyjeźdźa jej znajomy i każe mu się nią opiekować...
Więcej nie powiem, bo w tym momencie zaczyna się robić coraz ciekawiej. Świetna gra aktorska oraz doskonały pomysł na scenariusz. Prócz wielu chwytających za serce scen jest również szczypta humoru.
Jeśli kogoś zainteresowała moja recenzja, oto link
http://zalukaj.tv/zalukaj-film/11968/inny_el_mal_ajeno_2010_.html
Hmm... to narazie tyle :)
Miasto kości
Witajcie. Skończyłem wczoraj wieczorem czytać "Miasto kości" autorstwa Cassandry Clare. Od czasu, kiedy przeczytałem część "Zmierzchu" nie czytałem książek o podobnej tematyce, ponieważ "Zmierzch" mi się nie spodobał.
Jest to pierwsza część trylogii "Dary Anioła". Niestety, ja przeczytałem wcześniej trzeci tom, ponieważ tylko on był w bibliotece wtedy. Zniszczyło mi to w sporym stopniu odkrywanie fabuły, gdyż znałem jej rozwiązanie.
Trylogia opowiada o Clary Fray, dziewczynie, która początkowo żyjąca normalnie trafia do klubu Pandemonium, gdzie spotyka grupę Nocnych Łowców - ludzi walczących z demonami. Jej przyjaciel Simon niestety ich nie widzi. Właśnie wtedy Clary jest świadkiem, jak Łowcy zabijają wampira. Po tym wydarzeniu wraca do domu wraz z jej przyjacielem. Następnego dnia kłóci się ze swoją matką, gdyż ta chciała ją zabrać na farmę na wakacje, bez wcześniejszego powiadmienia. Wnerwiona Clary późnym po południu wychodzi z Simonem na wieczorek poetycki jego przyjaciela. Tam właśnie znów spotyka Jace'a - jednego z Nocnych Łowców. Zabiera mu czujnik, który początkowo uznała za telefon. Po powrocie zastaje zdewastowane mieszkanie i ani śladu matki.
Więcej nie będę streszczał, bo jeśli któs postanowi przeczytać, to nie będzie już to samo. Polecam całą trylogię, ponieważ jest o wiele ciekawsza niż Zmierzch.
A teraz mały gratis:
Jest to pierwsza część trylogii "Dary Anioła". Niestety, ja przeczytałem wcześniej trzeci tom, ponieważ tylko on był w bibliotece wtedy. Zniszczyło mi to w sporym stopniu odkrywanie fabuły, gdyż znałem jej rozwiązanie.
Trylogia opowiada o Clary Fray, dziewczynie, która początkowo żyjąca normalnie trafia do klubu Pandemonium, gdzie spotyka grupę Nocnych Łowców - ludzi walczących z demonami. Jej przyjaciel Simon niestety ich nie widzi. Właśnie wtedy Clary jest świadkiem, jak Łowcy zabijają wampira. Po tym wydarzeniu wraca do domu wraz z jej przyjacielem. Następnego dnia kłóci się ze swoją matką, gdyż ta chciała ją zabrać na farmę na wakacje, bez wcześniejszego powiadmienia. Wnerwiona Clary późnym po południu wychodzi z Simonem na wieczorek poetycki jego przyjaciela. Tam właśnie znów spotyka Jace'a - jednego z Nocnych Łowców. Zabiera mu czujnik, który początkowo uznała za telefon. Po powrocie zastaje zdewastowane mieszkanie i ani śladu matki.
Więcej nie będę streszczał, bo jeśli któs postanowi przeczytać, to nie będzie już to samo. Polecam całą trylogię, ponieważ jest o wiele ciekawsza niż Zmierzch.
A teraz mały gratis:
wtorek, 22 listopada 2011
Więcej z życia
Witajcie. Piszę tego posta, ponieważ zaintrygował mnie komentarz Poetyckiej.
Zaskoczyło mnie "więcej radości z życia, co?" Cóź... może masz rację. Ja jednak, może to głupio zabrzmi, nie mam czasu na to. Do szkoły wstaję o 5, wracam o 16-18. Nie mam czasu, żeby spotkać się z przyjaciółmi, a żyjąc w ciągłej monotonii zauważyłem, że to jest już jedyna rzecz, która sprawia mi przyjemność. Jestem raczej typem samotnika i nie łatwo nawiązuję nowe znajomości. Koleżanka mi kiedyś powiedziała "wyjdź na miasto, spotkaj się z ludzmi", ale patrząc na moją klasę nie chce mieć kontaktu z taką patologią. Wiem, że moja klasa to w większości idioci, ale jest kilku porządnych gości. Mi jednak nie trzeba kogoś, kto podejdzie, "daj zadanie", itd.
Mam tylko trzy osoby, które mógłbym nazwać przyjaciółmi, ale wiem, że na nich mogę polegać. Jednak wracając do meritum. Ja mieszkam spory kawałek od miasta (ok. 25km) i mam tylko jeden autobus. Ciężko mi zatem spotkać się z nimi nawet w sobotę, ponieważ oni też mają swoje zajęcia.
Dlatego czekam na najbliższy wolny czas, bo dzięki niemu będzie okazja, aby się z nimi spotkać.
Pozdrowienia dla Poetyckiej. Dzięki, że powiedziałaś co myślisz, doceniam to. Nie lubię, jak ludzie słodzą...
Zaskoczyło mnie "więcej radości z życia, co?" Cóź... może masz rację. Ja jednak, może to głupio zabrzmi, nie mam czasu na to. Do szkoły wstaję o 5, wracam o 16-18. Nie mam czasu, żeby spotkać się z przyjaciółmi, a żyjąc w ciągłej monotonii zauważyłem, że to jest już jedyna rzecz, która sprawia mi przyjemność. Jestem raczej typem samotnika i nie łatwo nawiązuję nowe znajomości. Koleżanka mi kiedyś powiedziała "wyjdź na miasto, spotkaj się z ludzmi", ale patrząc na moją klasę nie chce mieć kontaktu z taką patologią. Wiem, że moja klasa to w większości idioci, ale jest kilku porządnych gości. Mi jednak nie trzeba kogoś, kto podejdzie, "daj zadanie", itd.
Mam tylko trzy osoby, które mógłbym nazwać przyjaciółmi, ale wiem, że na nich mogę polegać. Jednak wracając do meritum. Ja mieszkam spory kawałek od miasta (ok. 25km) i mam tylko jeden autobus. Ciężko mi zatem spotkać się z nimi nawet w sobotę, ponieważ oni też mają swoje zajęcia.
Dlatego czekam na najbliższy wolny czas, bo dzięki niemu będzie okazja, aby się z nimi spotkać.
Pozdrowienia dla Poetyckiej. Dzięki, że powiedziałaś co myślisz, doceniam to. Nie lubię, jak ludzie słodzą...
niedziela, 20 listopada 2011
Jakoś leci...
Witajcie. Postanowiem coś napisać, bo nudzę się, a nie chce mi się poprawić sprawozdania...
Czas leci, a w kółko to samo: szkoła>dom>szkoła>dom... Jednak od czasu do czasu zdarza się coś ciekawego. W piątek miałem w szkole wywiadówkę i byłem w studiu, bo były puszczane komunikaty i przemówienie jakiegoś policjanta na żywo. Jestem zadowolony, bo pan Liszcz (szef studia i super nauczyciel) uznaje mnie za solidną markę i od razu wysłał mnie do kamery :D A jako gratis zyskałem achievement "uścisk funkcjonariusza" :D
Tego samego dnia była wywiadówka mojej siostry, ale mój tata pojechał w trasę, więc nie był ani na mojej, ani na siostry wywiadówce. A, że moja mama jeszcze nie wróciła to cieszę się ostatnimi dniami wolności... bo niestety wraca na początku grudnia.
Jutro mam wprowadzenie do drugiej serii pracowni, ale muszę zaliczyć 2 sprawozdania, bo mnie pani nie dopuści. Mam na to tydzień...
Już niedługo święta... mikołaj i... prezenty! I wolne od szkoły. Macie już jakieś plany na te wolne dni? Ja jeszcze nie, ale jak coś będę miał to napiszę...
Czas leci, a w kółko to samo: szkoła>dom>szkoła>dom... Jednak od czasu do czasu zdarza się coś ciekawego. W piątek miałem w szkole wywiadówkę i byłem w studiu, bo były puszczane komunikaty i przemówienie jakiegoś policjanta na żywo. Jestem zadowolony, bo pan Liszcz (szef studia i super nauczyciel) uznaje mnie za solidną markę i od razu wysłał mnie do kamery :D A jako gratis zyskałem achievement "uścisk funkcjonariusza" :D
Tego samego dnia była wywiadówka mojej siostry, ale mój tata pojechał w trasę, więc nie był ani na mojej, ani na siostry wywiadówce. A, że moja mama jeszcze nie wróciła to cieszę się ostatnimi dniami wolności... bo niestety wraca na początku grudnia.
Jutro mam wprowadzenie do drugiej serii pracowni, ale muszę zaliczyć 2 sprawozdania, bo mnie pani nie dopuści. Mam na to tydzień...
Już niedługo święta... mikołaj i... prezenty! I wolne od szkoły. Macie już jakieś plany na te wolne dni? Ja jeszcze nie, ale jak coś będę miał to napiszę...
środa, 16 listopada 2011
Wstań
Walcz o to w co wierzysz,
licz na tych, na których Ci zależy
wtedy znajdziesz swe miejsce,
a świat się lepszym stanie
Wreszcie jestem blisko
takie moje zdanie.
Na dobrych intencjach piekło zbudowane,
przez nie drogi Twe zablokowane,
ale nie poddawaj się, żyj dla ludzi
nawet jeśli to życie Ci się znudzi,
ruszaj więc w dalszą drogę,
nawet jeśli podstawić chcą Ci nogę.
Świat nie jest doskonały,
pełno w nim smutku i łez
ale może stać się wspaniały
kiedy znajdziesz w nim miejsce swe,
jeśli jesteś samotny, nawet jeśli jest źle
wstań i wyjdź do ludzi, tam jest miejsce Twe.
licz na tych, na których Ci zależy
wtedy znajdziesz swe miejsce,
a świat się lepszym stanie
Wreszcie jestem blisko
takie moje zdanie.
Na dobrych intencjach piekło zbudowane,
przez nie drogi Twe zablokowane,
ale nie poddawaj się, żyj dla ludzi
nawet jeśli to życie Ci się znudzi,
ruszaj więc w dalszą drogę,
nawet jeśli podstawić chcą Ci nogę.
Świat nie jest doskonały,
pełno w nim smutku i łez
ale może stać się wspaniały
kiedy znajdziesz w nim miejsce swe,
jeśli jesteś samotny, nawet jeśli jest źle
wstań i wyjdź do ludzi, tam jest miejsce Twe.
poniedziałek, 14 listopada 2011
Chwilka radości
Dzisiaj mam bardzo dobry humor. A dlaczego? Wymienię Wam:
-miałem dzisiaj zaliczenie pierwszej serii zadań na pracowni i zaliczyłem cztery z sześciu :D:D:D:D
-nie miałem kartkówki z układów analogowych
-jutro zaczyna mi się druga zmiana na praktykach i zaczynam dopiero o 12.00 i tak będzie przez najbliższe osiem tygodni
-zjadłem siostrze galaretke (bo ona mi zjadła wafelka) i nawet nie zauważyła (pewnie mi zrobiła.... hmm)
-już blisko święta
-już prawie półrocze :)
-we czwartek mam wywiadówkę i ide sam za siebie (wiiiii)
A tak poza tym od czasu do czasu nawet mi dopisuje humor, więc postanowiłem napisać tego posta. Jeśli o dziwo utrzyma mi się ten humor, to coś może napiszę. Czy i Wy macie dziś taki humor?
I taki gratis: http://nyan.cat/
-miałem dzisiaj zaliczenie pierwszej serii zadań na pracowni i zaliczyłem cztery z sześciu :D:D:D:D
-nie miałem kartkówki z układów analogowych
-jutro zaczyna mi się druga zmiana na praktykach i zaczynam dopiero o 12.00 i tak będzie przez najbliższe osiem tygodni
-zjadłem siostrze galaretke (bo ona mi zjadła wafelka) i nawet nie zauważyła (pewnie mi zrobiła.... hmm)
-już blisko święta
-już prawie półrocze :)
-we czwartek mam wywiadówkę i ide sam za siebie (wiiiii)
A tak poza tym od czasu do czasu nawet mi dopisuje humor, więc postanowiłem napisać tego posta. Jeśli o dziwo utrzyma mi się ten humor, to coś może napiszę. Czy i Wy macie dziś taki humor?
I taki gratis: http://nyan.cat/
środa, 9 listopada 2011
Jeszcze jeden dzień...
i dłuższy weekend o jeden dzień. Ale dzisiejszy był spoko. Zamiast mieć lekcje do 14.50, skończyłem o 11.30 i pojechałem do okulisty do Tyczyna. Były pewne problemy natury papierkowej, ale jestem zadowolony, bo o 0,5 mam zmniejszoną wadę :D
Jak już załatwiłem co miałem załatwić poszedłem do gimnazjum. Niby mi się nie chciało, ale coś mnie przymusiło. Ku mojemu zaskoczeniu wróciła pani Szetela, która została zwolniona trzy lata temu, lecz już jest z powrotem. Tylko czterech nauczycieli mnie poznało, co nie było dla mnie szczególnym zaskoczeniem. Pani wychowawczyni, the best panu od infy, pani dyrektor oraz pani od sklepiku. Dzięki mojemu autorytetowi oraz jakże powszechnemu poważaniu (xD) otrzymałem FREE deserek, którego nie jadłem prawie dwa lata. Było fajnie, spotkałem "starych" nauczycieli. Może to moja subiektywna ocena, ale jeżeli już się skończy szkołę, to nauczyciele patrzą na Ciebie jakby przychylniejszym wzrokiem :D
Jutrzejszy dzień też zapowiada się ciekawie. Mam dwie matmy (buu), poprawę z fizyki ( :[ } oraz dowiem się, że dostałem jeden z cyfrówki. Ale część lekcji mi prawdopodobnie przepadnie, bo jutro jest akademia, a ja robie w studiu szkolnym. Trzeba będzie rozstawić głośniki, przygotować kamery, mikrofony itd., na co trzeba czasu, więc z lekcję, dwie przed akademią pójde i będę miał spokój.
Już nie mogę doczekać się końca lekcji + 3h, ponieważ w czasie tych 3h będę u dentysty :((.
Życzę Wam powodzenia jutro w szkole :]
Jak już załatwiłem co miałem załatwić poszedłem do gimnazjum. Niby mi się nie chciało, ale coś mnie przymusiło. Ku mojemu zaskoczeniu wróciła pani Szetela, która została zwolniona trzy lata temu, lecz już jest z powrotem. Tylko czterech nauczycieli mnie poznało, co nie było dla mnie szczególnym zaskoczeniem. Pani wychowawczyni, the best panu od infy, pani dyrektor oraz pani od sklepiku. Dzięki mojemu autorytetowi oraz jakże powszechnemu poważaniu (xD) otrzymałem FREE deserek, którego nie jadłem prawie dwa lata. Było fajnie, spotkałem "starych" nauczycieli. Może to moja subiektywna ocena, ale jeżeli już się skończy szkołę, to nauczyciele patrzą na Ciebie jakby przychylniejszym wzrokiem :D
Jutrzejszy dzień też zapowiada się ciekawie. Mam dwie matmy (buu), poprawę z fizyki ( :[ } oraz dowiem się, że dostałem jeden z cyfrówki. Ale część lekcji mi prawdopodobnie przepadnie, bo jutro jest akademia, a ja robie w studiu szkolnym. Trzeba będzie rozstawić głośniki, przygotować kamery, mikrofony itd., na co trzeba czasu, więc z lekcję, dwie przed akademią pójde i będę miał spokój.
Już nie mogę doczekać się końca lekcji + 3h, ponieważ w czasie tych 3h będę u dentysty :((.
Życzę Wam powodzenia jutro w szkole :]
poniedziałek, 7 listopada 2011
I po szkole
W końcu jakieś pozytywy. Siedziałem w szkole od 7.10 do 16.30, autobus przyjechał o 17.20, ale nie jest tak źle. Zaliczyłem 2 pracownie i obie wejściówki. Dostałem + i -4 na polskim |:(
Pospałem sobie na angielskim, dzięki czemu odreagowałem stresy dnia codziennego.
Jutro mam znowu praktyki... pierwszy raz od trzech tygodni... tak jakoś zleciało. Nie wiem co mr. Gąsior powie na to, że nie mam układu scalonego, ale lutownicy nie mam sprawnej... Ale pewnie będzie ciekawie, jak zwykle: państwa-miasta, jakieś szkice w zeszycie, ew segregowanie rezystorów z pomocą uszkodzonego miernika.
A co u Was? Też nie możecie się doczekać piątku? DŁUŻSZY WEEKEND, YEA!
Pospałem sobie na angielskim, dzięki czemu odreagowałem stresy dnia codziennego.
Jutro mam znowu praktyki... pierwszy raz od trzech tygodni... tak jakoś zleciało. Nie wiem co mr. Gąsior powie na to, że nie mam układu scalonego, ale lutownicy nie mam sprawnej... Ale pewnie będzie ciekawie, jak zwykle: państwa-miasta, jakieś szkice w zeszycie, ew segregowanie rezystorów z pomocą uszkodzonego miernika.
A co u Was? Też nie możecie się doczekać piątku? DŁUŻSZY WEEKEND, YEA!
niedziela, 6 listopada 2011
Szkoła
Za jakie grzechy wysyłają nas do szkół? I po co te oceny? To wszystko jest takie przytłaczające... nie byłem na jednej pracowni przez to, że mnie na turniej wzięli, a teraz każą odrabiać poza moimi lekcjami. I wspaniale - jutro mam lekcje od 7.10 do 16.30, ale przyjaciółka zaproponowała wagary, więc o 13 możliwe, że mi się lekcje skończą.
Wy też macie takie problemy ze szkołą? Nie wiem dlaczego wybrałem technikum elektroniczne, ja nawet matmy nie lubie... głupie wybory mają jednak czasem pozytywne rezultaty. Nie będę o nich opowiadał, bo to bardziej moje prywatne sprawy, ale suma sumarum trzeba męczyć się w tym psychiatryku...
Powinni dać z tydzień wolnego na odreagowanie od ukochanej profesor Różak, pani, która niszczy mo zdrowie, świadomość otoczenia i nie daje mi się wyspać :)
Dlaczego tak długo do świąt...
A teraz życzę Wam miłych jutrzejszych lekcji :D
Wy też macie takie problemy ze szkołą? Nie wiem dlaczego wybrałem technikum elektroniczne, ja nawet matmy nie lubie... głupie wybory mają jednak czasem pozytywne rezultaty. Nie będę o nich opowiadał, bo to bardziej moje prywatne sprawy, ale suma sumarum trzeba męczyć się w tym psychiatryku...
Powinni dać z tydzień wolnego na odreagowanie od ukochanej profesor Różak, pani, która niszczy mo zdrowie, świadomość otoczenia i nie daje mi się wyspać :)
Dlaczego tak długo do świąt...
A teraz życzę Wam miłych jutrzejszych lekcji :D
Witam. Jutro znowu szkoła... Buuu...
Nie jest ciekawie, bo mam dużo do nauczenia się (mimowalnie), bo mam pracownie. Największym problemem jest to, że ne byłem na poprzedniej i muszę zdawać ostatnią i jutrzejszą. Mam ok. 15 stron A4 do przeczytania i nauczenia, a jakoś mi się nie chciało do teraz tego zrobić.
Ale mi się tego uzbierało. Mimo iż wiem, że będę musiał się uczyć, to i tak odkładam to na później, choć znam konsekwencje. Wy pewnie nie macie aż takiego lenia :p
Nie jest ciekawie, bo mam dużo do nauczenia się (mimowalnie), bo mam pracownie. Największym problemem jest to, że ne byłem na poprzedniej i muszę zdawać ostatnią i jutrzejszą. Mam ok. 15 stron A4 do przeczytania i nauczenia, a jakoś mi się nie chciało do teraz tego zrobić.
Ale mi się tego uzbierało. Mimo iż wiem, że będę musiał się uczyć, to i tak odkładam to na później, choć znam konsekwencje. Wy pewnie nie macie aż takiego lenia :p
czwartek, 3 listopada 2011
Trudna droga
Każdy o czymś marzy, ma swoje pragnienia,
chce zyskać uznanie albo ten świat zmieniać.
A Ty o czym marzysz, gdzie cel życia Twego?
Chcesz żyć niczym bogacz pośród bólu tego?
Gdy brat bratu staje na drodze do szczęścia,
niszczy jego serce, sny w koszmary zmienia.
Bo w tym trudnym świecie przeciwności,
na drodze do marzeń wśród bólu i złości
żyć naszym udziałem, jednak do radości
kroczył będę drogą trudami usianą,
aby znaleźć moją ziemię obiecaną.
Tylko kilka marzeń jeszcze do spełnienia,
pierwsze czy ostatnie, to nie ma znaczenia.
chce zyskać uznanie albo ten świat zmieniać.
A Ty o czym marzysz, gdzie cel życia Twego?
Chcesz żyć niczym bogacz pośród bólu tego?
Gdy brat bratu staje na drodze do szczęścia,
niszczy jego serce, sny w koszmary zmienia.
Bo w tym trudnym świecie przeciwności,
na drodze do marzeń wśród bólu i złości
żyć naszym udziałem, jednak do radości
kroczył będę drogą trudami usianą,
aby znaleźć moją ziemię obiecaną.
Tylko kilka marzeń jeszcze do spełnienia,
pierwsze czy ostatnie, to nie ma znaczenia.
środa, 2 listopada 2011
Jacek Wójcicki - Ostatni Dzwonek
Witam znowu.
Chciałbym Wam przedstawić (mam nadzieję, że starsze pokolenie zna) twórczość Jacka Wójcickiego.
Jest to według mnie jeden z najlepszych polskich śpiewaków. Po raz pierwszy spotkałem się z jego twórczością kilka lat temu, gdy obejrzałem "Ostatni dzwonek".
Jacek Wójcicki grał w nim "Świra". Akcja filmu rozgrywa się w trudnym dla Polski okresie powojennym, gdzie młodzież polska nie miała możliwości samorealizacji bo władza była... zbyt surowa.
W filmie jest wiele utworów m.in. autorstwa Jacka Wójcickiego, jak i Przemysława Gintrowskiego, czy Jacka Kaczmarskiego.
Polecam Wam obejrzenie tego filmu, gdyż pomoże Wam zrozumieć trudne czasy w jakich żyła młodzież, dzięki której ten kraj się zmieniał.
A oto kilkautworów z filmu:
Chciałbym Wam przedstawić (mam nadzieję, że starsze pokolenie zna) twórczość Jacka Wójcickiego.
Jest to według mnie jeden z najlepszych polskich śpiewaków. Po raz pierwszy spotkałem się z jego twórczością kilka lat temu, gdy obejrzałem "Ostatni dzwonek".
Jacek Wójcicki grał w nim "Świra". Akcja filmu rozgrywa się w trudnym dla Polski okresie powojennym, gdzie młodzież polska nie miała możliwości samorealizacji bo władza była... zbyt surowa.
W filmie jest wiele utworów m.in. autorstwa Jacka Wójcickiego, jak i Przemysława Gintrowskiego, czy Jacka Kaczmarskiego.
Polecam Wam obejrzenie tego filmu, gdyż pomoże Wam zrozumieć trudne czasy w jakich żyła młodzież, dzięki której ten kraj się zmieniał.
A oto kilkautworów z filmu:
"Miejcie nadzieję"
"Modlitwa o wschodzie słońca"
IRA
Witajcie. Jak napisałem w tytule artykuł będzie dotyczył zespołu IRA,a dokładnie jednego utworu, który mnie poruszył Osobiście do wczoraj nie znałem ich utworów, a właściwie znałem kilka, lecz nie wiedziałem kto jest ich autorem.
Wczoraj wieczorem znalazłem utwór pt: "Nie daj mi odejść". Właśnie taką muzykę lubię.
Zbyt żadko powstają takie utwory w których jest taki przekaz, a muzyka jest jednością z piosenką i potęguje te odczucia.
Jest kilka zespołów, które grają solidną muzykę, lecz ich utwory nie trafiają na listy, ponieważ ludzie chyba nie lubią "smętów". Ja wprost przepadam za balladami rockowymi i muzyką gotycką.
Ale wracając do meritum: polecam ten zespół osobom, które lubią sensowną muzykę a nie jakieś komercyjne, bezsensowne gnioty pokroju Biebera czy Dody (bez urazy jeśli ktoś lubii).
Pozdrowienia dla wszystkich, dla których przekaz jest ważniejszy niż bezsensowne darcie japy :)
Wczoraj wieczorem znalazłem utwór pt: "Nie daj mi odejść". Właśnie taką muzykę lubię.
Zbyt żadko powstają takie utwory w których jest taki przekaz, a muzyka jest jednością z piosenką i potęguje te odczucia.
Jest kilka zespołów, które grają solidną muzykę, lecz ich utwory nie trafiają na listy, ponieważ ludzie chyba nie lubią "smętów". Ja wprost przepadam za balladami rockowymi i muzyką gotycką.
Ale wracając do meritum: polecam ten zespół osobom, które lubią sensowną muzykę a nie jakieś komercyjne, bezsensowne gnioty pokroju Biebera czy Dody (bez urazy jeśli ktoś lubii).
Pozdrowienia dla wszystkich, dla których przekaz jest ważniejszy niż bezsensowne darcie japy :)
wtorek, 1 listopada 2011
niedziela, 30 października 2011
Ciepły wiatr
Gdy nadejdzie smutku chwila,
melancholia spotka Cię,
miej nadzieje na czas lepszy,
że nie wrócą chwile złe.
Spotkasz swoich wśród zieleni,
wnet nadejdą lepsze dni,
znikną wszystkie utrapienia,
tak się stanie wtedy, gdy...
Przybędzie do nas ciepły wiatr
co marzeniom skrzydła da,
który wzniesie nas pod chmury,
snem się stanie życia smak.
On ogrzeje serca ludzi
i obudzi szczęście w nas,
wtedy wszystko lepsze będzie,
niech już dzisiaj będzie tak.
Kiedy lęgną się problemy,
kiedy idzie trudny czas
wtedy wspomnisz dobre chwile,
wspomnisz żar, który jest w nas.
Nie zapomnisz nigdy o tych,
którzy nieśli ciepły wiatr,
co pragnęli Twego szczęścia,
chcieli abyś żył jak w snach.
melancholia spotka Cię,
miej nadzieje na czas lepszy,
że nie wrócą chwile złe.
Spotkasz swoich wśród zieleni,
wnet nadejdą lepsze dni,
znikną wszystkie utrapienia,
tak się stanie wtedy, gdy...
Przybędzie do nas ciepły wiatr
co marzeniom skrzydła da,
który wzniesie nas pod chmury,
snem się stanie życia smak.
On ogrzeje serca ludzi
i obudzi szczęście w nas,
wtedy wszystko lepsze będzie,
niech już dzisiaj będzie tak.
Kiedy lęgną się problemy,
kiedy idzie trudny czas
wtedy wspomnisz dobre chwile,
wspomnisz żar, który jest w nas.
Nie zapomnisz nigdy o tych,
którzy nieśli ciepły wiatr,
co pragnęli Twego szczęścia,
chcieli abyś żył jak w snach.
sobota, 29 października 2011
A co w wolnym czasie?
Witajcie. Jak pewnie zauważyliście już minęły dwa miesiące od początku szkoły :) No to nadszedł w końcu czas, aby dali nam trochę spokoju. W związku z pierwszym listopada mam wolne również i 30 października (cztery dni wolnego od szkoły). Jak się fajnie złożyło.
Teraz muszę tylko pomyśleć co będę w tym czasie robił, żeby nie stracić go całego przy PC i żeby napisać sprawozdania do szkoły.
No cóż, do wtorku jeszcze chwile zostało... A plany na dziś: nie przemęczać się i nie robić nic co by mi zbytnio zepsuło humor :D
No to narazie tyle, może napiszę coś później.
A wy idziecie do szkoły (lub na zajęcia), czy też macie wolne w poniedziałek?
Teraz muszę tylko pomyśleć co będę w tym czasie robił, żeby nie stracić go całego przy PC i żeby napisać sprawozdania do szkoły.
No cóż, do wtorku jeszcze chwile zostało... A plany na dziś: nie przemęczać się i nie robić nic co by mi zbytnio zepsuło humor :D
No to narazie tyle, może napiszę coś później.
A wy idziecie do szkoły (lub na zajęcia), czy też macie wolne w poniedziałek?
wtorek, 18 października 2011
Blask w oddali
Wśród ciemności krocząc, widzę blask w oddali,
niczym cna idea, błękitem się pali.
Idę więc przed siebie, blask się zbliża do mnie,
co w świetle ukryte - tego nie zapomnę.
Piękny świat bez bólu, ani nienawiści,
szczerą mam nadzieję, że ten sen się ziści,
że doczekam czasu bez głodu i wojen,
glob będzie okryty wolnością, pokojem.
Znikną wszystkie troski i wszystkie problemy,
znikną też powody, przez które płaczemy.
Niech dobro króluje na tym bożym świecie,
z ulgą i spokojem z niego odejdziecie
do miejsca w którym dobry sen znajdziecie,
do lepszego świata, w którym grzechu nie ma,
i niech nikt nie mówi, że to jakaś ściema.
Musisz mocno wierzyć, tak się właśnie stanie,
wszystko zapisane w bożym, świętym planie.
niczym cna idea, błękitem się pali.
Idę więc przed siebie, blask się zbliża do mnie,
co w świetle ukryte - tego nie zapomnę.
Piękny świat bez bólu, ani nienawiści,
szczerą mam nadzieję, że ten sen się ziści,
że doczekam czasu bez głodu i wojen,
glob będzie okryty wolnością, pokojem.
Znikną wszystkie troski i wszystkie problemy,
znikną też powody, przez które płaczemy.
Niech dobro króluje na tym bożym świecie,
z ulgą i spokojem z niego odejdziecie
do miejsca w którym dobry sen znajdziecie,
do lepszego świata, w którym grzechu nie ma,
i niech nikt nie mówi, że to jakaś ściema.
Musisz mocno wierzyć, tak się właśnie stanie,
wszystko zapisane w bożym, świętym planie.
piątek, 14 października 2011
Oddaj głos
Marzenia o zwycięstwie w umyśle ukryte
na jawę wyjść pragną, proporcem okryte
ostrza mieczy, obuchy toporów śmierć głoszą,
lecz nie dzisiaj, nie przyjdzie Pani z uniesioną kosą,
co wzywa w swe szeregi biedaka i bogacza,
co niszczy narody i miasta ugasza.
Dzisiaj jest dzień chwały, pokój w lud niosący,
zwycięstwo nas czeka, żar serce wznoszący.
I bez krwi przelewu, bez wszelkiej przemocy
nieś wolność ojczyźnie, zrób co w Twojej mocy,
by kraj swój ocalić, przed rządami złymi,
niech kłamstwo zaginie, niech zostanie z tymi
co Polską tą gardza, pieniądzem się bawią.
To oni "chcą pomóc", a a tylko się sławią.
Zagłosuj dla kraju, dla Polski co żyje,
nie głosuj na kłamcę, co na odzew bije.
Zapamiętaj lepiej, że wszystkie decycje
przyniosą ład nowy, albo nową schizmę.
na jawę wyjść pragną, proporcem okryte
ostrza mieczy, obuchy toporów śmierć głoszą,
lecz nie dzisiaj, nie przyjdzie Pani z uniesioną kosą,
co wzywa w swe szeregi biedaka i bogacza,
co niszczy narody i miasta ugasza.
Dzisiaj jest dzień chwały, pokój w lud niosący,
zwycięstwo nas czeka, żar serce wznoszący.
I bez krwi przelewu, bez wszelkiej przemocy
nieś wolność ojczyźnie, zrób co w Twojej mocy,
by kraj swój ocalić, przed rządami złymi,
niech kłamstwo zaginie, niech zostanie z tymi
co Polską tą gardza, pieniądzem się bawią.
To oni "chcą pomóc", a a tylko się sławią.
Zagłosuj dla kraju, dla Polski co żyje,
nie głosuj na kłamcę, co na odzew bije.
Zapamiętaj lepiej, że wszystkie decycje
przyniosą ład nowy, albo nową schizmę.
poniedziałek, 10 października 2011
Bitwa
Wznieś w górę swój miecz,
niczym błyskawica wroga siecz,
ruszaj do przodu, na ustach hymn chwały
wzniesie się do góry, naród wielbiąc cały.
Ostrze to wzniesione nową niesie pieśń,
chwała i zwycięstwo wkrótce czeka Cię,
płyn na Twojej zbroi czerwienią się mieni,
krzyki z pola bitwy słychać w chatach sieni,
lecz o co ta wojna? Czy to kpina jakaś?
Oni chyba walczą o złoto żebraka,
a to cena żadna, bo bez grosza siedzi
żebrak co w kieszeni, jeno na chleb mierzy.
Czy to o bogactwo, czy o władzę bój,
stanie w szranki wojak, wasal, król.
Nie ważna jest cena, a ważna nagroda,
nawet jeśli licha do grzechu przekona.
niczym błyskawica wroga siecz,
ruszaj do przodu, na ustach hymn chwały
wzniesie się do góry, naród wielbiąc cały.
Ostrze to wzniesione nową niesie pieśń,
chwała i zwycięstwo wkrótce czeka Cię,
płyn na Twojej zbroi czerwienią się mieni,
krzyki z pola bitwy słychać w chatach sieni,
lecz o co ta wojna? Czy to kpina jakaś?
Oni chyba walczą o złoto żebraka,
a to cena żadna, bo bez grosza siedzi
żebrak co w kieszeni, jeno na chleb mierzy.
Czy to o bogactwo, czy o władzę bój,
stanie w szranki wojak, wasal, król.
Nie ważna jest cena, a ważna nagroda,
nawet jeśli licha do grzechu przekona.
niedziela, 9 października 2011
Po drugiej stronie
Od razu napiszę, że ta piosenka nie jest mojego autorstwa, ale chciałbym wyrazić szacunek autorowi [Dariuszowi Wołosewiczowi (Grzywa)], założycielowi Strefy Mocnych Wiatrów.
Po drugiej stronie Światła jest
Nowy, nieznany świat
Pierwszy, niepowtarzalny rejs
Zaliczył każdy z nas
Rodzimy się bezbronni tak
I ufni w lepsze dni
Lecz z czasem gdy przybywa lat
Rośnie w nas demon głodny krwi
Po czyjej stronie będziesz stać
Gdy wojna zacznie się?
Którego boga wzywać masz
Gdy w oczy zajrzy śmierć?
Czy tak, jak skała będziesz trwać
W obronie świętych barw?
A może głowę schowasz w piach
Pod maską ślepca kryjąc strach?
W planet odbiciach zapisano twoje dni
Jak w Księdze Życia - tutaj nie zataisz nic
Wawrzyn, czy hańby brzemię nosić masz?
Może dziś przyjdzie ci odpowiedź dać.
Po drugiej stronie Mroku jest
Zupełnie inny świat
W ostatni, nieuchronny rejs
Popłynie każdy z nas
Monety błysk wystarczy by
Przewoźnik obrał kurs
I ruszy łódź przez wieczny Styks
Tam, skąd powrotu nie ma już
Po drugiej stronie Światła jest
Nowy, nieznany świat
Pierwszy, niepowtarzalny rejs
Zaliczył każdy z nas
Rodzimy się bezbronni tak
I ufni w lepsze dni
Lecz z czasem gdy przybywa lat
Rośnie w nas demon głodny krwi
Po czyjej stronie będziesz stać
Gdy wojna zacznie się?
Którego boga wzywać masz
Gdy w oczy zajrzy śmierć?
Czy tak, jak skała będziesz trwać
W obronie świętych barw?
A może głowę schowasz w piach
Pod maską ślepca kryjąc strach?
W planet odbiciach zapisano twoje dni
Jak w Księdze Życia - tutaj nie zataisz nic
Wawrzyn, czy hańby brzemię nosić masz?
Może dziś przyjdzie ci odpowiedź dać.
Po drugiej stronie Mroku jest
Zupełnie inny świat
W ostatni, nieuchronny rejs
Popłynie każdy z nas
Monety błysk wystarczy by
Przewoźnik obrał kurs
I ruszy łódź przez wieczny Styks
Tam, skąd powrotu nie ma już
piątek, 7 października 2011
Dłuższy weekend
Ale fajnie :) Piątek, a ja cały dzień w domu przesiedziałem. Wyspałem się za ostatnie 2 tygodnie (no prawie...). Od 23 do 8 rano. Dlaczegóż to nie byłem w szkole? A to dlatego, że moja klasa poszła do kina, a mi się nie chciało i zrezygnowałem. I jestem z tego zadowolony. Kino nie ucieknie, a do szkoły trzeba chodzić. Jestem pewien, że to był lepszy wybór, niż iść znimi do kina (więcej wiem z filmu nie będąc na nim, niż będąc z moją klasą). Moja klasa jest... specyficzna. Nie będe wspominał o patologii i niewychowaniu. Po prosu część mojej klasy była w gawrze chowana i teraz zachowują się, jakby świata nie widzieli.
Cóż wiele powiedzieć? Mimo iż miałem troche roboty w domu to jestem bardzo (x1000) zadowolony.
Jaki jest drugi powód? Otóż moja mama wyjechała na trzy miesiące do Włoch do roboty i jestem praktycznie sam w domu. HUUUUUUUURRRRA!!
Pierwszy dzień jest wspaniały, mam nadzieje, że pozostałe też takie będą.
Cóż wiele powiedzieć? Mimo iż miałem troche roboty w domu to jestem bardzo (x1000) zadowolony.
Jaki jest drugi powód? Otóż moja mama wyjechała na trzy miesiące do Włoch do roboty i jestem praktycznie sam w domu. HUUUUUUUURRRRA!!
Pierwszy dzień jest wspaniały, mam nadzieje, że pozostałe też takie będą.
poniedziałek, 3 października 2011
Co za (...)
Różnie w szkole bywa, ale żeby być takim (...) jak mój "kolega", to trzeba się starać. Otóż pewna osoba z mojej klasy z pracowni zechciała dzisiaj (a właściwie przedwczoraj) zamienić się tematami prac na pracownie. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że nie zostałem o tej zamianie poinformowany. I jak to bywa "nauczyłem się" na zadanie nr jeden. Jednak z powodu tego incydentu przyszło mi zdawać z zadania drugiego.
Kolega wielce zadowolony z siebie, że nie zostałem dopuszczony do zadania stwierdził: "Wszyscy wiedzieli, tylko Ty nie wiedziałeś".
Ale spoko, w środę mam WF, jutro mam praktyki. A, że na praktyki noszę podbijane buty, to dosyć szybko się zorientuje, że jego błąd wcale nie dotyczy tylko mnie :)
No i co teraz? Muszę w następny poniedziałek siedzieć w szkole od 7:10 do 16:30 przez niego. A co najlepsze? Autobus do domu mam dopiero 17.14, więc życzcie mi powodzenia w przygotowaniu dwóch sprawozdań.
Czy Wam też kiedyś taki (...) zrobił coś tak chamskiego, tylko dlatego, że mu się dupy ruszyć nie chciało, żeby napisać?
Kolega wielce zadowolony z siebie, że nie zostałem dopuszczony do zadania stwierdził: "Wszyscy wiedzieli, tylko Ty nie wiedziałeś".
Ale spoko, w środę mam WF, jutro mam praktyki. A, że na praktyki noszę podbijane buty, to dosyć szybko się zorientuje, że jego błąd wcale nie dotyczy tylko mnie :)
No i co teraz? Muszę w następny poniedziałek siedzieć w szkole od 7:10 do 16:30 przez niego. A co najlepsze? Autobus do domu mam dopiero 17.14, więc życzcie mi powodzenia w przygotowaniu dwóch sprawozdań.
Czy Wam też kiedyś taki (...) zrobił coś tak chamskiego, tylko dlatego, że mu się dupy ruszyć nie chciało, żeby napisać?
niedziela, 2 października 2011
Piłeś - nie jedź, nie piłeś - wypij
Dobra. Byłem wczoraj i dzisiaj (się przeciągnęło) na osiemnastce kuzyna i co tu dużo mówić, coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że spora część młodzieży potrafi zastopować i nie uchlać się tak, żeby pod stołem leżeć. Jak to na osiemnastkach bywa wszyscy piją (ja się nie dam) i różne, dziwne rzeczy się dzieją, m.in. spadające kasztany w remizie (pod dachem) albo dzikie tańce Matułki z browarem :D
Ale strasznych rzeczy (a uwieżcie, że jego tańca się nie da zapomnieć) wystarczy. Suma sumarum - było całkiem nieźle. Zdałem sobie sprawę również z tego, że dziewczyny niekoniecznie piją mniej od facetów, ale to nie oni klęczeli przed WC-tem z pochyloną głową :)
Ja zająłem się waflami i kanapkami oraz przeglądaniem muzyki na PC-cie. W sumie to tyle, bo niestety, ale musiałem iść sam.
PS: Śledzik, życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
Ale strasznych rzeczy (a uwieżcie, że jego tańca się nie da zapomnieć) wystarczy. Suma sumarum - było całkiem nieźle. Zdałem sobie sprawę również z tego, że dziewczyny niekoniecznie piją mniej od facetów, ale to nie oni klęczeli przed WC-tem z pochyloną głową :)
Ja zająłem się waflami i kanapkami oraz przeglądaniem muzyki na PC-cie. W sumie to tyle, bo niestety, ale musiałem iść sam.
PS: Śledzik, życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
czwartek, 29 września 2011
Obudź się
Dla kogo dzisiaj słońce świeci?
Dla kogo sokół wśród gór tak leci?
Czy dla nas życie to ofiarowane,
zapomnij teraz, to tylko kłamstwa znane.
Bóg życie dał Ci abyś mógł żyć,
byś radością się cieszył, nie z niebezpieczeństwa drwił.
Żyjesz tylko raz i nie zapominaj,
że i po Ciebie przyjdzie ostatnia godzina.
Żyj tak, aby ludzie Cię pamiętali,
abyś żył w ich sercach, a nie nimi się bawił.
Abyś pamiętał o swoich przyjaciołach,
mówił im o wszystkim, bez żadnych obaw.
To czym żyje nigdy nie ustanie,
mam nadzieję, że tak jest w księdze życia napisane.
Wolna wola pozwala Ci żyć,
daje Ci nadzieję, pomaga, byś nie był zły.
Nie zapomnij o tych co stali zawsze przy Tobie,
gdy ich zabraknie skończysz w grobie.
Dla kogo sokół wśród gór tak leci?
Czy dla nas życie to ofiarowane,
zapomnij teraz, to tylko kłamstwa znane.
Bóg życie dał Ci abyś mógł żyć,
byś radością się cieszył, nie z niebezpieczeństwa drwił.
Żyjesz tylko raz i nie zapominaj,
że i po Ciebie przyjdzie ostatnia godzina.
Żyj tak, aby ludzie Cię pamiętali,
abyś żył w ich sercach, a nie nimi się bawił.
Abyś pamiętał o swoich przyjaciołach,
mówił im o wszystkim, bez żadnych obaw.
To czym żyje nigdy nie ustanie,
mam nadzieję, że tak jest w księdze życia napisane.
Wolna wola pozwala Ci żyć,
daje Ci nadzieję, pomaga, byś nie był zły.
Nie zapomnij o tych co stali zawsze przy Tobie,
gdy ich zabraknie skończysz w grobie.
środa, 28 września 2011
Kim jestem?
Jaki życia cel wyznaczony?
Odpowiedzi szukam
w każdym dniu,
w każdej chwili,
w świata trudach
i życia zamęcie.
Czym miłość niezmierzona,
przyjaźń wieczna?
Gdzie pójdę gdy braknie tych,
którzy są moim życiem?
Czy odejdę stąd jako człowiek,
czy tylko jako cień?
Niczym trzcina krucha zwiędnę,
czy ślad po sobie pozostawię?
Podróż
Szukam wciąż prawdy wśród zakurzonych ksiąg,chcę poznać życia cel, wciąż mieć nadzieję na lepsze jutro.
W gwiazdy patrząc dni przyszłe widzieć i dniem każdym się cieszyć,
nie szukać tego co jest daleko, bo to co ważne jest blisko.
Ruszyć w drogę długą i męczącą, lecz nie tak twardą jak się zdaje.
Odnaleźć siebie pośród ludzi, być im drogowskazem.
I w końcu miłość dostrzec, choć może być tak blisko,
nawet jeśli jeszcze młoda, ona życie Twoje zmienić może.
wtorek, 27 września 2011
Szept
To co mnie tak niszczy jest wsród zamków zgliszczy,
pośród miejskich murów, lecz i w trawie piszczy.
Głosy, szepty co wciąż pieśni śmierci niosą,
za nimi kostucha z uniesioną kosą
kroczy. Chodźcie do mnie, ja chce wasz zmienić los!
Jeśli jej posłuchasz życie Twe skończy cios.
Wciąż o śmierci myślę, o tej strasznej pani.
O tej co w objęcia wojowników mami,
wielu pragnie trafić tylko w jej ramiona,
nie od ciosu kosy, lecz gdy czas dokona.
Czemu życie krótkie? To mnie irytuje,
czemu tylu ludzi ciągle je marnuje?
pośród miejskich murów, lecz i w trawie piszczy.
Głosy, szepty co wciąż pieśni śmierci niosą,
za nimi kostucha z uniesioną kosą
kroczy. Chodźcie do mnie, ja chce wasz zmienić los!
Jeśli jej posłuchasz życie Twe skończy cios.
Wciąż o śmierci myślę, o tej strasznej pani.
O tej co w objęcia wojowników mami,
wielu pragnie trafić tylko w jej ramiona,
nie od ciosu kosy, lecz gdy czas dokona.
Czemu życie krótkie? To mnie irytuje,
czemu tylu ludzi ciągle je marnuje?
sobota, 24 września 2011
Otchłań
Tam gdzie święcą gwiazdy i księżyc się wznosi,
gdzie człek na człowieka z nienawiścą kroczy,
tam nie szukaj prawdy, bo to już nie ludzie,
wrogość z nich wypływa, pozostaną w brudzie
gniewu oraz śmierci, miasta w gruzy zmienią.
niewinnych ogłupią ich własną oceną.
Oni mają powód by cierpieniem trwożyć,
by do szyi twojej ostry nóż przyłożyć.
Oni pragną władzy, pragną majętności,
w ich sercach nie znajdziesz ni cienia miłości.
Wszystko Ci zabiorą i wyrzucą z domu,
duszą Twą zawładną, jeśli powiesz komu.
Więc zaufaj Bogu, on Twym ocaleniem.
Już w ciemnej dolinie zła się nie ulękniesz,
nie bój się szatana, Pan przy Tobie kroczy,
jeśli dobrze czynisz, łaską Cię otoczy.
gdzie człek na człowieka z nienawiścą kroczy,
tam nie szukaj prawdy, bo to już nie ludzie,
wrogość z nich wypływa, pozostaną w brudzie
gniewu oraz śmierci, miasta w gruzy zmienią.
niewinnych ogłupią ich własną oceną.
Oni mają powód by cierpieniem trwożyć,
by do szyi twojej ostry nóż przyłożyć.
Oni pragną władzy, pragną majętności,
w ich sercach nie znajdziesz ni cienia miłości.
Wszystko Ci zabiorą i wyrzucą z domu,
duszą Twą zawładną, jeśli powiesz komu.
Więc zaufaj Bogu, on Twym ocaleniem.
Już w ciemnej dolinie zła się nie ulękniesz,
nie bój się szatana, Pan przy Tobie kroczy,
jeśli dobrze czynisz, łaską Cię otoczy.
Głosy
Szukaj w swoim sercu tego, co jest ważne,
zawsze pełen wiary, ludzi drogowskazem.
Nigdy nie wiesz tego, co Cię jeszcze czeka,
jak głęboka stanie przeciw Tobie rzeka.
Ile krwi swej stracisz niczym dotkniesz celu,
dotrzerz do Edenu, czy padniesz jak wielu?
Nie ważne kim jesteś, lecz prowadź swój los,
bądz dobry dla ludzi, a usłyszą Twój głos.
zawsze pełen wiary, ludzi drogowskazem.
Nigdy nie wiesz tego, co Cię jeszcze czeka,
jak głęboka stanie przeciw Tobie rzeka.
Ile krwi swej stracisz niczym dotkniesz celu,
dotrzerz do Edenu, czy padniesz jak wielu?
Nie ważne kim jesteś, lecz prowadź swój los,
bądz dobry dla ludzi, a usłyszą Twój głos.
piątek, 23 września 2011
Coś o mnie...
Napiszę Wam coś więcej o sobie. Chodzę do technikum i wśród moich zainteresowań można znaleźć m.in. rysowanie i pisanie. Nie uważam się za wielkiego rysownika, czy tekściarza pokroju Jacka Piekary, lecz sądzę, że każdy z moich utworów, prozaicznych jak i poezji mają głębszy przekaz i sens niż wszystkie dzieła Justina Biebera i innych, dla których kasa i powszechne uznanie znaczą więcej niż tożsamość. W moich tekstach przykładam się do przekazania ukrytej wizji i przekazu. W przyszłości zamieszcze teksty mojego autorstwa, więc sami będziecie mogli stwierdzić i ocenić. Ale koniec o tym. Kontynuując, do moich zainteresowań zaliczają się także: spotkania ze znajomymi, spędzanie czasu przed komputerem (nawet jeżeli muszę wpatrywać się w pulpit...) oraz granie w gry komputerowe (League of Legends rulez :] ).
Co mnie irytuje? Chamstwo, niszczenie polszczyzny przez wprowadzanie jako co drugie słowo k..., ja pie... i tym podobnych, a także wszechobecna społeczna znieczulica, a dokładniej dbanie tylko o własny interes. Trzy najważniejsze dla mne atuty (wiecie o co mi chodzi): wierność, szczerość i sprawiedliwość.
Moim największym marzeniem jest... hmm... to jest trudny temat, gdyż nie potrafię wskazać jednej rzeczy. Jednak gdybym musiał coś wskazać, to wybrałbym założenie szczęśliwej rodziny. Wpierw znalezienie wiernej i uczciwej dziewczyny, później dopiero można myśleć co dalej, ale wiadomo. Drugim marzeniem jest to, aby przez moje czyny i wszelkie formy działalności wpłynąć na to, aby ten świat stał się lepszy. Jeżeli któś słychając moich słów lub czytając moje teksty zacznie rozmyślać nad sensem swojego istnienia, a wniesie coś do swego życia dzięki temu, to mogę powiedzieć, że to marzenie się spełnia.
Jestem dosyć pesymistycznie nastawiony do świata. Dalej, jestem nieśmiały i nie potrafię zazwyczaj w bezpośredni sposób przekazać swoich uczuć, przez co często przenoszę je na papier (który nigdy więcej nie ma możliwości pojawienia się w świetle dnia). Często gubię wątek moich wypowiedzi, więc słowa "o czym to ja mówiłem" w moich ustach nie brzmią zaskakująco.
Może jeszcze coś o sobie napiszę, ale narazie nie mam pomysłu co... no to narazie.
Co mnie irytuje? Chamstwo, niszczenie polszczyzny przez wprowadzanie jako co drugie słowo k..., ja pie... i tym podobnych, a także wszechobecna społeczna znieczulica, a dokładniej dbanie tylko o własny interes. Trzy najważniejsze dla mne atuty (wiecie o co mi chodzi): wierność, szczerość i sprawiedliwość.
Moim największym marzeniem jest... hmm... to jest trudny temat, gdyż nie potrafię wskazać jednej rzeczy. Jednak gdybym musiał coś wskazać, to wybrałbym założenie szczęśliwej rodziny. Wpierw znalezienie wiernej i uczciwej dziewczyny, później dopiero można myśleć co dalej, ale wiadomo. Drugim marzeniem jest to, aby przez moje czyny i wszelkie formy działalności wpłynąć na to, aby ten świat stał się lepszy. Jeżeli któś słychając moich słów lub czytając moje teksty zacznie rozmyślać nad sensem swojego istnienia, a wniesie coś do swego życia dzięki temu, to mogę powiedzieć, że to marzenie się spełnia.
Jestem dosyć pesymistycznie nastawiony do świata. Dalej, jestem nieśmiały i nie potrafię zazwyczaj w bezpośredni sposób przekazać swoich uczuć, przez co często przenoszę je na papier (który nigdy więcej nie ma możliwości pojawienia się w świetle dnia). Często gubię wątek moich wypowiedzi, więc słowa "o czym to ja mówiłem" w moich ustach nie brzmią zaskakująco.
Może jeszcze coś o sobie napiszę, ale narazie nie mam pomysłu co... no to narazie.
Na dobry początek...
się przedstawię. Mam na imię Łukasz, mam siedemnaście lat, a rozpocząłem pisanie bloga z tego powodu, iż zainspirowała mnie pewna osoba (nie, nie napiszę kto). Pośród moich jakże licznych i przewyższających pospólstwo talentów... no dobra, nie mam żadnych szczególnych uzdolnień (moim zdaniem), a robie to co lubie. Uwielbiam rozmyślanie (nie mylić z myśleniem, bo to jest moja kiepska strona), co potęguje moją skleroze (tak sądzę) i częste odloty od rzeczywistości. Wszelkie przejawy formy nad treścią w moich wypowiedziach nie są żadnym przypadkiem. Po prostu mam... trudny charakter, a dokładniej mówiąc niejednolity. Mój blog będzie miał charakter filozoficzno-refleksyjny, lecz nie omieszkam przedstawić kilku moich ulubionych książek, czy filmów. Na koniec tego wstępu chciałbym pozdrowić Narratorkę, świetną dziewczynę i pisarkę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


