środa, 14 grudnia 2011

Osiem dni...

...do świąt. Jak miło. Ostatni czas na zrobienie porządków etc. Ogólnie nudy w najbliższym czasie.będą.
W najbliższy czwartek muszę iść z klasą na "Listy do M.". Jeżeli ich zachowanie będzie standardowe to nie będzie czego oglądać.
Muszę pochwalić się wyszukanym humorem i inteligencją... mojej klasy. Po ostatnich dwóch dniach na moją klasę tylu nauczycieli się wyżaliło wychowawcy, że na godzinie usłyszeliśmy: "Jeśli chcecie, to ja mogę klasę rozwiązać, pani ***(od matmy) załatwi Wam jedynki i się pozbędziemy kilku takich". Ja jestem z tego pomysłu zadowolony, bo na mnie się nie skarżą i jeśli klasa będzie rozwiązana to przepiszę się do klasy, do której chodzi mój przyjaciel. Taki scenariusz mi pasuje, ale moim zdaniem odpadnie z 2-3 gości maksymalnie...

Dzisiejszy dzień był całkiem znośny, bo miałem skrócone lekcje. Bez pytania i takich głupot. Po szkole poszedłem do biblioteki w Tyczynie i wypożyczyłem kolejną książkę. Trochę się tego uzbierało, ale jestem zadowolony, bo wróciłem do wcześniejszego tempa. Teraz mam dwie książki + lekturę (Potop), gdzie przeczytałem pierwszy tom i na razie robię przerwę, bo średnio mi przypadł do gustu.

Na miły początek dnia miałem dziś:


I na koniec jakaś muzyka: