Witam Was.
Jak pewnie wiecie (tak właśnie), kilka województw rozpoczęło ferie - moje nie, ale nie narzekam.
Ale nie o tym dziś będę pisał, lecz o... a właściwie nie wiem. Nudzi mi się, a uczyć mi się nie chce, bo nie wiem, czy zaliczyłem już serię na pracowni, czy nie. Jak bardzo może się nie chcieć uczyć jeszcze nie wiem, bo zenitu nie osiągnąłem - wręcz przeciwnie. Wbrew mojemu lenistwu zaliczyłem co miałem zaliczyć, a nawet zrobiłem kilka prac na konkursy.
A teraz (trochę spóźnione) plany na nowy rok oraz osiągnięcia na dzień dzisiejszy:
Plany:
- Po 18-tce zapisać się na karate (bo teraz mama mi nie pozwala, a trzeba podpis opiekuna i lekarza; shit)
- Przeczytać kilkanaście wybranych książek oraz dokończenie Trylogii
- [TOP SECRET] - ujawnię, dopiero jak się spełni, żeby nie wykrakać
- Ogarnąć się w jakiejś jednej dziedzinie sztuki lub literatury
- Pojechać na jakiś porządny koncert
- Założyć sobie konto/lokatę
- Iść do wyborów
- Oddać krew, ew. szpik kostny
- Podjąć w końcu próbę nauki (tak, tylko próbę, ale może będzie więcej...)
- Przejść do trzeciej klasy bez problemów
No, to by chyba było na tyle. [TOP SECRET] ma kilka punktów, ale nie chce o tym na razie mówić, żeby nie wykrakać.
Osiągnięcia w tym roku:
- 4 przeczytane książki ("Ja Inkwizytor: Dotyk Zła", "Anioł", "Zwiadowcy: Tom I", "Między mieczem, a piorunem".
- Uczestnictwo w 2 konkursach pozaszkolnych
- Zaliczenie matmy i chemii
- Uczestnictwo w WOŚP-ie
Jeśli macie jakieś pytania lub uwagi odnośnie bloga - śmiało.
Kilka planów podobnych do moich. Między innymi to z krwią, pojechaniem na porządny koncert (może pod tym pojęciem rozumiemy co innego, ale trudno), to z przeczytaniem książek, ale u mnie lista na przyszły rok ma ponad 50 punktów.
OdpowiedzUsuńA i gratuluję osiągnięć. Szczególnie uczestnictwa w WOŚP-ie. A przy planach - mogę tylko życzyć powodzenia i podwójnego powodzenia przy "top secret".
Mój brat chodził kiedyś na karate. Strasznie mi się to podobało, miał różne wyjazdy, obozy.. I ten czarny pas. :D
OdpowiedzUsuńNo to jesteś utalentowany proporcjonalnie do swojego lenistwa. To masz całkiem ambitne plany do zrealizowania. A więc, życzę powodzenia. Zastanawia mnie tylko, czemu na karate potrzebna jest zgoda rodziców? To sport, jak każdy inny...
OdpowiedzUsuńWłaśnie od jakiegoś czasu czytam Pilipiuka :)
Tego to nie wiedziałam.
OdpowiedzUsuń